Przepis na udany związek ...
Witajcie kochani, do napisania dzisiejszego posta zainspirowała mnie czytelniczka mojego bloga , za co jej dziękuję :)
Mianowicie, dziś podzielę się z wami moimi przemyśleniami na temat związku i tego w jaki sposób należy niego dbać .
Wszystko co tutaj napiszę, będzie oparte na moim własnych doświadczeniach , ponieważ jestem w szczęśliwym związku od 3 lat :) Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że w jest to dopiero początek naszej wspólnej przyszłości , jednak już teraz mogę podzielić się z Wami przemyśleniami dotyczącymi różnych kwestii.
Według mnie , ludzie będący w związku nieustannie się poznają i odkrywają w sobie rzeczy których wcześniej nie zauważyli . Codziennie uczą się siebie wzajemnie i starają zrozumieć.
Tak naprawdę każdy szczegół ma wielkie znaczenie , każde nowe spojrzenie , nowy gest , nowe słowo...
Wiele sytuacji oraz nowych okoliczności również pozwala nam na siebie spojrzeć w różnym świetle .
Uważam, że najważniejszą rzeczą jest trwanie przy sobie w różnych chwilach zarówno tych dobrych, złych , oraz tych zwyczajnych- codziennych . Nie jest sztuką obdarowywać kogoś uśmiechem i serdecznością tylko wtedy gdy wszytko idzie po naszej myśli, prawdziwą sztuką jest być ze sobą mimo wszelkich przeciwności i niesprzyjających chwil.
Naprawdę ważnym jest aby znaleźć w tej drugiej osobie swojego kumpla z którym można się pośmiać i pożartować a przede wszystkim swojego przyjaciela do którego można się zwrócić w każdej sytuacji i mieć pewność, że nigdy nie zawiedzie .
Tak jest w moim przypadku , na naszej drodze było już wiele sytuacji kiedy byliśmy da siebie wielkim oparciem i pomoc której sobie udzielaliśmy była zupełnie bezinteresowna .
Od trzech lat cieszy mnie każdy JEGO sukces , każdy jego uśmiech , udany dzień, dobre samopoczucie , jednak ze zdwojoną siłą martwią mnie JEGO kłopoty, potknięcia i złe chwile i wiem że JEGO odczucia względem mnie są takie same .
Jest to mój najlepszy przyjaciel, nie ma sytuacji w której poczułabym się samotna , zaczynając od błahych codziennych rozterek a kończąc na poważniejszych problemach .
KOCHAM, UFAM, SZANUJĘ i wiem, NA PEWNO WIEM że mój narzeczony cieszy się z tego i odwzajemnia te uczucia .
Nie mogę nie przytoczyć tego wiersza, ponieważ darzę go szczególnym sentymentem 💗💕
Wciąż jesteś przy mnie.
Wszelki dźwięk i ruch tak zwykły,
jak schylenie czoła ku rękom,
trzepot powiek i cichy uśmiech zamyślenia -
to jesteś ty.
Milczenie ust, puls serca i pieszczota dłoni
nie chwycą ciebie,
ani słowo, które w przemożny rośnie rytm
i jakby falą i ciemnością
ogarnia mnie...
Więc smutek, gorycz, tęsknota
- czyż naprawdę jestem struną,
na której ból mijania w dźwięk się przewija?
Tylko jedna ty, kiedy schylasz się nade mną
uważnie patrząc w moje oczy,
uciszasz drżenie i mój ból,
i chociaż ciebie nie ogarnę słowem i gestem,
jest mi dobrze
i mówię ci po prostu:
jesteś...
Tadeusz Borowski.
Nasze piosenki :
Podzielcie się waszymi doświadczeniami :)
Do Następnego :)



miało być modnie i inspirująco, a .... nie ma nic łaaaahahaha
OdpowiedzUsuńchyba skończyły ci sie p0omysły? hehe
OdpowiedzUsuń